Trasa bardzo urozmaicona pod względem ukształtowania terenu. Zdarzały się bardzo długie i strome podjazdy, gdzie kilkakrotnie musiałem zejść z roweru i kilka minut go prowadzić, ale były też fantastyczne zjazdy, kiedy na liczniku...
| Kraj: | Norwegia | ||
| Długość trasy: | 127 km | ||
| Czas przejazdu: | 10 h | ||
27 maja - etap I - Lotnisko Torp-Notodden
Po wylądowaniu zabrałem się za składanie roweru. Po krótkim czasie po Anię i Kasię przyjechała Agnieszka, a zaraz za chwile mój chrześniak Tomek. Tutaj nasze drogi się rozeszły, gdyż dziewczyny pojechały samochodem do Oslo, a ja wsiadłem na rower i udałem się w kierunku Notodden. Przez kilka kilometrów prowadził mnie Tomek, a potem pożegnaliśmy się. On pojechał do Moss, gdzie mieszka, a ja już sam ruszyłem raźno w drogę.
Pogoda przez większość dnia dopisywała, choć kilka razy postraszył niewielki deszczyk. Trasa bardzo urozmaicona pod względem ukształtowania terenu. Zdarzały się bardzo długie i strome podjazdy, gdzie kilkakrotnie musiałem zejść z roweru i kilka minut go prowadzić, ale były też fantastyczne zjazdy, kiedy na liczniku pojawiało się prawie 70 km/h. Około 17.00 dojechałem do Notodden i wtedy zadzwoniłem do Julii, u której dzisiaj nocuję. Okazało się, że pojechałem trochę za daleko i musiałem się zapytać spotkanej pani, gdzie jest dokładnie ta ulica, której szukam. Później już poszło łatwo i teraz już mogę spokojnie do Was
napisać.


