Wywiad z Pawłem Sawickim


Dnia 16 lutego 2011 zabookuj zagościło w ośrodku Largo. Korzystając z okazji przeprowadziliśmy rozmowę z dyrektorem ośrodka Panem Pawłem Sawickim.

pawel2_a.jpg

1. Jak by Pan opisał Largo?
- Largo należy do najlepszych i najbardziej prestiżowych ośrodków jeździeckich w Polsce. Niewiele jest takich miejsc w kraju. Largo jest w ścisłej czołówce, którą można policzyć na palcach jednej ręki. Prowadzi pensjonat, ośrodek treningowy, posiada ogiery hodowlane klasy międzynarodowej  i klub jeździecki założony w 2002 roku specjalizujący się w skokach przez przeszkody.
Dzięki klientom pensjonatu skokowy profil stajni w chwili obecnej mocno został przełamany ujeżdżeniem. W pensjonacie są tylko trzy osoby trenujące skoki, mamy natomiast ok. 20 koni ujeżdżeniowych. W zeszłym roku zrobiliśmy profesjonalny czworobok, dlatego nasi klienci mają zapewniony wysoki standard treningowy. Klub jednak zawsze nastawiony był na skoki i tak zostanie.

2. Co sprawia, że Largo jest takie nowoczesne?
- Mamy monitoring, automatyczne polewanie hali, zewnętrzne i wewnętrzne stanowiska do mycia koni oraz solarium, w którym zwierzęta można osuszyć i wygrzać po ciężkim treningu. Do dyspozycji jeźdźców mamy pełne zaplecze sanitarne, szatnię, pralnie, siodlarnię oraz przylegającą do hali treningowej kawiarenkę.
largo1.jpgCały obiekt (10ha) jest dobrze przygotowany do hippiki, tej na najwyższym poziomie. Na tym obszarze grunt jest zabezpieczony ponad półtorametrowymi drenażami, wynika to między innymi z właściwości podłoża. Gdyby nie dreny już byśmy utonęli. Obydwa place przygotowane są do treningów skokowych. Mamy profesjonalny plac treningowy i plac parkurowy, na którym w sezonie otwartym ustawiamy tor przeszkód. Jest dokładnie taki jak na zawodach rangi międzynarodowej, aby koń mógł przyzwyczaić się do specyfiki różnorodnych, kolorowych przeszkód. Obydwa place i hala wykonane zostały przez niemiecką firmę, w innej technologii niż obecnie proponowane na polskim rynku kratki. Nasi klienci czują się jak u siebie w stajni i dlatego sprzątają, dbają o czystość podłoża po każdym swoim treningu.
Mamy też nowoczesne rozwiązania w stajni. Podłoga jest wyłożona specjalną gumową matą zapewniającą czystość, myta jest 3-4 razy w tygodniu specjalnymi detergentami przez maszynę. Konie z problemami zdrowotnymi, zwłaszcza oddechowymi mogą się u nas wykurować i wrócić do kondycji. Lekarze weterynarii ze spokojem kierują konie do nas. Każdy boks jest uziemiony, nie ma możliwości wypadku z prądem. Dysponujemy również piętnastoma padokami i pięciohektarowym pastwiskiem. Inspiracje czerpane były z belgijskiego ośrodka Rodrigo Pessoa,  gdy jego ojciec przyjeżdżał w odwiedziny do nas czuł się jak u siebie. Wszyscy są pod wrażeniem.

3. Jest tylko jedna hala. Czy potrzebny jest grafik zajęć?
- Nie ma u nas potrzeby układania grafiku hali. Piotr trenuje większość koni, jeździ również kilka koni klientów, więc nie mamy problemu z rozplanowaniem czasu. Są dwa dni w tygodniu gdy ustawiamy parkur na hali. Zaraz po treningu chowamy przeszkody tak żeby nie przeszkadzały innym, i żeby można było stale dbać o podłoże. Jesteśmy dobrze zorganizowani.

4. Jak duży jest koszt utrzymania konia w takim ośrodku?
- W Largo pensjonat nie jest aż tak drogi jak na „warunki warszawskie”. Swojego czasu rozniosła się wiadomość że trzeba u nas płacić 5 tys. za jednego konia!  To nie jest prawda, nie trzeba płacić nawet 2,5 tyś(śmiech). Wpłaty pomagają utrzymać ośrodek, a klienci sprawiają że to miejsce żyje. Niestety nie można utrzymać obiektu za same opłaty pensjonatowe, taki ośrodek wymaga wiele wkładu pieniężnego i pracy.

5. Jak duży teren zajmuje cały obiekt?
largo2.jpg- Cały obiekt ma 40ha razem z pastwiskami i jeszcze nie zagospodarowanym terenem. Znajduje się przy Parku Krajobrazowym, więc dookoła są przepiękne tereny, gdzie zawsze wyjeżdżamy konno. Lasy są cudownie malownicze i bardzo wciągające, kiedyś nawet się zgubiliśmy na pięć godzin. Konie sportowe zabieramy w teren na krótsze jazdy, na obrzeżach naszej ziemi jest tor prowadzący drogą leśną. Jest to idealny tor treningowy. Są wytyczone ścieżki i trasy konne w Parku Krajobrazowym nawet do Góry Kalwarii i Warki. Nie ma problemów z nadleśnictwem ani ludźmi mieszkającymi w okolicy.

 

6. W którym momencie sportowe jeździectwo przerodziło się u Pana w kierowanie Largo?
- W momencie kontuzji. Przez długi okres współpracowaliśmy z Jackiem Zagorem, jeździliśmy razem jeszcze w Kwidzyńskim Stadzie, tam też miałem swoje ostatnie starty. Do Kwidzyna trafiłem po trzyletnim okresie z poznańskiego Hipodromu na Woli, gdzie wspólnie z Jackiem współpracowaliśmy. Jacek startował, a ja zajmowałem się zapleczem. W stajni wszystko  ja organizowałem,  Jacek trenował konie. Kiedy przyjechałem do Warszawy już nie startowałem. To Jacek właśnie poprosił mnie żebym pomógł w rozbudowie ośrodka. Wówczas pracowałem w całkiem innej firmie. Jacek w tej chwili wrócił z powrotem do Kwidzyna i dalej ma swoje konie, trenuje zawodników. Rozkręca się na nowo.
Ja zostałem w Largo. Czasem jeszcze wsiądę na konia ale jednak zmiażdżona kostka nie pozwala na dużo, nawet w codziennej pracy.

7. Jakie wspomnienie z zawodów jest Panu szczególnie bliskie?
- Na pewno współpraca z Jackiem Zagorem. Przyszedłem do stajni w Kwidzynie kiedy jeszcze nie jeździłem konno, a już towarzyszyłem Jackowi na zawodach. Moi dziadkowie pracowali w stadzie i to zostało w genach. Dla mnie najważniejsze było zaplecze takiej imprezy. Muszę przyznać że, organizacja zawodów naprawdę działała. Jacek mógł zsiąść z konia i zapomnieć o wszystkim, przyjść następnego dnia i wiedział, że będzie to funkcjonowało. Bardzo dobrze się rozumieliśmy. Nasze drogi z Jackiem rozeszły się dwa razy, pierwszy raz kiedy przeniósł się z Kwidzyna do Poznania, a ja wyjechałem do Niemiec do pracy w stajniach. Później wróciłem do kraju na studia. Miałem konie prywatne w treningu i wówczas startowałem w konkursach ogólnopolskich. To nie była międzynarodowa kariera. Ale zawsze bardziej interesowało mnie żeby jeździć konie trudne. Później z Kwidzyna pojechałem do Poznania na kilka lat towarzyszyć Jackowi. Tam doznałem pierwszej kontuzji i to wyłączyło mnie na rok. Jak już wróciłem, w Poznaniu zepsuły się struktury i zmuszeni byliśmy do ewakuacji. Razem ze mną, z powrotem do Kwidzyna pojechały konie prywatne, i właśnie na jednym z młodszych doznałem kolejnej kontuzji i tak moje jeździectwo przystopowało. Poszedłem pracować do innej firmy rozwijać umiejętności menadżerskie.
Od kiedy pamiętam organizacja zaplecza i startów zawsze bardziej mnie interesowała, i tak się też teraz dzieje. Mam tu bardzo dużo koni, również klasy mistrzowskiej. Wsiadam czasem na konie klientów, ale tylko wtedy gdy jest to koń trudny. Jeżeli to klient ma problem wolę podpowiedzieć coś z ziemi. Nie przypominam sobie żebym kiedyś miał łatwego konia. Trudne lubię najbardziej, bo praca z nimi daje najwięcej satysfakcji. Zdarzało się, że nikt inny nie mógł wsiąść na konia, a ja sobie normalnie wsiadałem, albo lekarz weterynarii nie mógł się zbliżyć, a ja mogłem. Wsiadam też na Kiliana, on jest bardzo rześkim emerytem.


8. Co więcej może Pan powiedzieć o Kilianie licencjonowanym ogierze?
kilian_b.jpg- Znam go od kiedy jest w Polsce, czyli od momentu kiedy został zakupiony przez właściciela Largo w 2003r. Jest zasłużonym, obecnie emerytowanym koniem. Najpierw jeździł na nim Krzysztof Aftyka, potem Jacek Zagor, który zrobił wiele świetnych wyników Grand Prix, Pucharu Świata. W tym czasie dzieliliśmy starty między Polskę a zagranicę, teraz bardzo dużo startujemy za granicą. W Polsce niestety nie ma wielu prestiżowych imprez. Kilian jest bardzo fajnym i zrównoważonym koniem pomimo, że jest naturalnie kryjącym ogierem. Mam jednego potomka, ogierka po nim, a w kraju jest jeszcze trochę jego potomstwa. Ten koń jest znany w Polsce i jego geny mają swoją wartość. Mamy zamrożone nasienie ale teraz kryje tylko naturalnie. Nie chcę go męczyć na stare lata, oddawanie nasienia  do mrożenia jest męczące, trzeba konia zawieźć do punktu itd. Wolałbym raczej zapewnić mu trochę przyjemności.  

9. Jak wygląda procedura krycia naturalnego?
- Klacz musi przyjechać do nas już zbadana przez lekarza, z dokumentem potwierdzającym zdrowie. Może stać u nas przez kilka rui, zapłata za krycie obejmuje zapłodnienie, czyli klacz zostaje u nas do skutku. Mamy specjalnego lekarza zajmującego się głównie płodnością koni i on czuwa nad całym procesem.

10. Jak wiele ośrodków w Polsce zajmuje się mrożeniem nasienia?
- Jesteśmy jednym z nielicznych. Myślę że możemy się tym pochwalić. Każdy może sprowadzić mrożone nasienie z zagranicy ale my mamy konie czynnie chodzące w sporcie i jednocześnie mamy ich zamrożone nasienie. Nie ma nigdzie na świecie tak, żeby konie czynnie chodzące w sporcie jednocześnie kryły naturalnie. Robi się to ze względu na bezpieczeństwo ogiera. Przy kryciu naturalnym wszystko może się zdarzyć, dlatego ważne jest żeby naturalnie były kryte klacze, które już miały takie doświadczenia.
Stajnia Wechta, mająca wiele ogierów też stosuje taki proces, dysponują ok. 10 ogierami. Dla nas jest to pierwszy krok. Na taki przełom Largo czekało od początku swojego istnienia. Stacja nasienia była w planach od początku budowy ośrodka Largo. Pierwszy krok już mamy za sobą teraz aby można było wybudować stację potrzeba dwóch bardzo dobrych, dyspozycyjnych lekarzy. Dawki trzeba podawać co 4 - 5 godzin,  żeby nie zmarnować drogiego nasienia. Czasami ceny zagranicznego nasienia dochodzą do kilku tysięcy euro. W Polsce nie znam takich ludzi, dla których można by było zbudować taką stację. Myśleliśmy nawet o klinice, ale brakuje kadry. Trzeba inwestować w młodych lekarzy weterynarii, którzy szkolili by się w klinikach rozrodczych w Holandii, Niemczech. Na to wszystko niestety potrzeba lat. W Polsce na przykład jest duży problem choćby z przekładaniem embrionów. Raz się uda, a dziesięć razy nie. Nie można sobie na to pozwolić.

Dziękuję za rozmowę, życzę nowych sukcesów i do zobaczenia.

Rozmowę przeprowadziła Iwona Czerniewicz

 

Część zdjęć wykorzystanych w wywiadzie została udostępniona przez Largo S.A.

Galeria zdjęć







Szukaj w katalogu

Promowane firmy

Sklep Jeździecki Zabookuj Gdańsk

Gdańsk, Lubczykowa 5
tel. 58 742-36-16
www.sklep.zabookuj.eu

Estancja Mezowo

Mezowo, Kiełpińska 39
tel. (58) 742-11-93, 790-537-737
www.estancjamezowo.zabookuj.eu

Stajnia Pępowo

Pępowo, Gdańska 151
tel. 693-803-163
www.stajniapepowo.zabookuj.eu

Rekreacyjna Jazda Konna "PODKÓWKA"

Nowy Klincz, Nowy Klincz 30
tel. 505-580-608
www.koniekoscierzyna.zabookuj.eu